Magiczne Święta! Blogmas 2020, numer 5 :) Pieczemy pierniczki, przepis nr 1:)

mrsk.pl

Pieczenie pierniczków to jeden z najprzyjemniejszych etapów przygotowań do Świąt Bożego Narodzenia, wprawdzie ja lubię każdy, ale ten jest wyjątkowy. Przed Świętami Bożego Narodzenia pierniczki piekę dwa razy, raz sama lub z Mężem, a drugi raz ze Słodziakami 🙂 W obu przypadkach są pewne warunki które muszą być spełnione! Po pierwsze potrzebny nam dobry przepis, po drugie nastrojowe światło choinki lub lampek świątecznego stroika, po trzecie kubek zimowej herbaty lub kawy oraz świąteczna muzyka 🙂 Kiedy powyższe warunki zostaną spełnione możemy zaczynać 🙂

Najbardziej lubię piec pierniczki w piątkowy wieczór 🙂 Natomiast kiedy piekę pierniczki z Maluszkami to zaczynamy piec w sobotę po obiedzie, a dekorujemy je w niedzielę. Jeśli macie dzieci to wiecie ile jest w nich radości i chęci pomocy, One naprawdę cieszą się kiedy wałkują ciasto i wykrawają ulubione kształty.

Po upieczeniu pierniczki umieszczamy w metalowych puszkach i tam czekają do Świąt. Moje pierniczki dekoruję tylko białym lukrem, natomiast Dzieci używają kolorowych pisaków i posypek…i właśnie te robione i dekorowane przez Dzieci są najbardziej magiczne i najmocniej mnie wzruszają! Bardzo kocham te dzieciaki i przysięgam, nie wiem jak żyliśmy bez nich…

Moim ulubionymi pierniczkami są pierniczki staropolskie, ale ciasto na nie należy nastawić już w listopadzie. Najlepsze, najsmaczniejsze, najpyszniejsze pierniczki na świecie…są po prostu idealne. Ciasto jest cudownie plastyczne, nie napowietrza się podczas kolejnego zagniatania i wałkowania. A smak…dosłownie rozpływają się w ustach. Jeśli jednak nie nastawiliście ciasta staropolskiego, to pamiętajcie zrobić to za rok 🙂 Koniecznie!

Ale nie smućcie się 🙂 Mam dla Was przepis, który idealnie zastąpi pierniczki staropolskie. Przez te wszystkie lata sprawdziłam wiele przepisów i właśnie ten który poniżej Wam przedstawię jest moim numerem dwa, bo pierniczki z tego przepisu można porównać do tych staropolskich. My dwa lata temu piekliśmy pierniczki z tego właśnie przepisu 🙂 Są jeszcze pierniczki, które możecie upiec dosłownie chwilkę przed Świętami, przepis znajdziecie u Królowej wypieków ( klik ).

 

PRZEPIS NA PIERNICZKI:

Pierniczki trzeba upiec 3 tygodnie przed Świętami ( lub przed inną datą spożycia ), zaraz po upieczeniu także są wyśmienite, ale twarde. Do poniższego przepisu dodałam 1 łyżkę przyprawy do piernika, wówczas można je piec z mniejszymi dziećmi bo nie są tak „ostre” w smaku jak standardowe pierniczki. Smak jest piernikowy, ale idealnie subtelny. Możecie dowolnie zwiększać ilość przyprawy. Grubsze pierniczki rosną i są puchate, a cieńsze zachowują kształt np. stempelków. Wszystko zależy od tego jak rozwałkujecie ciasto 🙂

 

Składniki:

  • 150 g dobrego masła 82%
  • 300 g cukru
  • 250 g prawdziwego miodu, u mnie wielokwiatowy
  • 1 łyżka przyprawy do piernika ( bez mąki– polecam Kotanyi lub Kamis )
  • 800 g mąki pszennej ( u mnie Basia ) – do podsypywania
  • 1 łyżeczka sody
  • 3 duże jajka

 

W mniejszym garnku umieszczamy miód, masło, cukier i przyprawę do piernika. Powolutku na najmniejszym ogniu doprowadzamy do wżenia ( ale nie zagotowujemy ). Musi powstać gładka błyszcząca masa, a cukier musi się całkowicie rozpuścić. Trwa to około 15 minut z haczykiem.

Przelewamy do docelowej miski w której będziemy wyrabiać ciasto i odstawiamy do calkowitego wystudzenia.

Mąkę mieszamy z sodą i przesiewamy do miski z wystudzoną masą maślano- miodową.

Dodajemy jajka i wyrabiamy ciasto ręcznie lub za pomocą robota ( końcówka K ). Jeśli to konieczne podsypujemy mąką ( ale nie za dużo ). Jeśli ciasto jest bardzo „ lejące/klejące” to odstawcie je na 30 minut w chłodne miejsce, powinno stężeć. Wówczas ponownie zagniatamy.

Ciasto rozwałkowujemy na grubość około 4-6 mm ( posypując mąką stolnicę oraz wałek- ciasto lubi się kleić do powierzchni ) i wykrawamy ulubione kształty.

Pierniczki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia ( w odstępach ) i pieczemy około 13 minut, 170 stopni, termoobieg.

Przekładamy na kratkę, studzimy.

Pierniczki przechowujemy w puszce 🙂 Smacznego!

Oryginał przepisu znajdziecie tu ( klik )

 

Mam nadzieję, że skorzystacie z tego lub innego przepisu i upieczecie najpiękniejsze i najsmaczniejsze pierniczki na świecie 🙂

 


Świąteczna tablica informacyjna BLOGMAS :

Kalendarze adwentowe otwieram codziennie na moim Instagramie, na InstaStory ( klik ).