Magiczne Święta! Blogmas nr 4 :) Przepis na słodko- kwaśne śledzie wigilijne :)

mrsk.pl

Za każdym razem kiedy próbowałam sama zrobić śledzie to wychodziły mi słone, twarde kołki z cebulą 🙂 Poddałam się dawno temu.  Aż pewnego dnia, lata temu,  Koleżanka z pracy poczęstowała mnie śledziami idealnymi w słodko-kwaśnym sosie. Lekko słony smak śledzia przełamany słodyczą ananasa…nieziemski efekt. Wybłagałam przepis i od tego czasu rok w rok, te śledzie goszczą na naszym wigilijnym stole. To co? Zaczynamy 🙂

 

Śledzie można zrobić 5 dni przed Wigilią.

 

Moczenie śledzi:

Jak moczyć śledzie dowiedziałam się od innych Pań z pracy 😉 .

Śledzie moczymy w wodzie z octem i przyprawami.

Moja proporcja:

  • 1 kg śledzi ( matiasy )
  • 3 szklanki wody
  • 1/4 szklanki octu
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 7 ziarenek pieprzu ziarnistego

W zależności od słoności śledzi moczymy od 1-3 godzin. Należy co godzinę próbować i zdać się na własny smak. Nie można podać czasu idealnego. Moje śledzie moczyłam 2 godziny, po godzinie zmieniłam wodę ( kupowane w markecie na wagę ).

Odmoczone śledzie płuczemy zimną wodą i osuszamy ręcznikiem papierowym, delikatnie.

W poniższym przepisie możecie wykorzystać gotowe już śledzie w oleju, ja zdecydowałam się na solone ze względu na cenę, solone są zwyczajnie o połowę tańsze 🙂 Można więc poświęcić im więcej czasu i wymoczyć, albo kupić już takie w oleju i zrobić tylko sos . Jeśli zdecydujecie się na śledzie w oleju to wystarczy je odsączyć. Cebulę i olej wylać ( lub dodać do sosu, ale ja bym wyrzuciła ).

Składniki:

  • 1 kg filetów śledziowych wymoczonych lub gotowych w oleju ( po odlaniu oleju z cebulą )
  • puszka ananasów ( sok z całej puszki i 6 plastrów ananasa )
  • 5-6 dużych cebul
  • 1 większa czerwona papryka
  • 3 ząbki czosnku
  • garść rodzynek ( około 80 g )
  • 1-2 łyżeczki cukru ( plus szczypta do cebulki )
  • sól
  • 7 ziaren pieprzu
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 1/2 łyżeczki majeranku
  • 1/4 łyżeczki ziół prowansalskich ( nie więcej )
  • pieprz mielony
  • 2 czubate łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 czubata łyżka ketchupu
  • 3/4 szklanki oleju

 

Rodzynki zalewamy przegotowaną letnią wodą, do pokrycia. Odstawiamy.

Cebulę kroimy w półksiężyce, średnio cienko. Obsypujemy szczyptą soli i cukru. Odstawiamy na kilka minut.

Czosnek drobno siekamy lub przeciskamy przez praskę.

Ananasa kroimy w kostkę.

Paprykę pozbawiamy gniazda nasiennego i kroimy w kostkę.

Na głębszą patelnię ( u mnie wok ) wlewamy 1/2 szklanki oleju.

Wrzucamy cebulę. Smażymy aż się ładnie zeszkli i lekko zmięknie.

Podlewamy sokiem z ananasa. Dusimy minutkę.

Dodajemy paprykę, rodzynki (odsączone z wody), zioła prowansalskie, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz w ziarnach, czosnek, szczyptę soli i płaską łyżeczkę cukru.

Dusimy do momentu, aż papryka zmięknie. Na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając.

Kiedy papryka i cebulka są już miękkie ( ale nierozgotowane ) dodajemy koncentrat pomidorowy, ketchup oraz pozostały olej.

Dusimy około 6-7 minut.

Dodajemy 1/2 łyżeczki cukru i szczyptę pieprzu.

Dodajemy ananasa.

Dusimy około 5 minut, od czasu do czasu mieszając.

Próbujemy, sos ma być słodko-kwaśny. Jeśli to konieczne należy doprawić do smaku.

Odstawiamy do wystygnięcia.

Do zimnego sosu wrzucamy pokrojone w mniejsze kawałki śledzie, delikatnie mieszamy i przekładamy do pojemnika/słoika.

Przechowujemy w lodówce.

Można jeść po 24 godzinach, ale najsmaczniejsze są po 2-3 dniach. Smacznego!

 

Obiecuję, że jak raz zrobicie moje śledzie, to już zawsze będziecie je robić 🙂

 

Bardzo Was przepraszam, za spóźnienie, ale niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem. Przepraszam też za jakość zdjęcia śledzi…nawet nie pytajcie skąd je odzyskałam 🙂

W kalendarzach wczoraj było:

mrsk.pl

 

Świąteczny film na dziś! Jeśli jeszcze zdążycie to proponuje na dziś „Gwizdka w domu”, prze prze prze świąteczny amerykański film 🙂 Nie spodziewajcie się jakiejś głębi, ale fajny, lekki i bardzo świąteczny! Dostępny na HboGO 🙂 

A co do jutra i kolejnych dni to aż do soboty będą się tu pojawiać tylko świąteczne przepisy, ponieważ ten tydzień jest bardzo intensywny, a i weekend zapowiada się taki 🙂 Kolejny tydzień już będzie prawdziwie grudniowy i domowy, nareszcie zaczniemy celebrować ten czas. Jak co roku jestem opóźniona, ale chyba te pierwsze dni grudnia zawsze takie intensywne 🙂

 

Świąteczna tablica informacyjna BLOGMAS :

#BNzMrsk tak oznaczam wszystkie swoje świąteczne zdjęcia na Instagramie, a jeśli i Wy tak oznaczycie swoje to ja również je zobaczę 🙂

Kalendarze adwentowe otwieram codziennie na moim Instagramie, na InstaStory ( klik ).